Jestem odważny, ale nie dlatego, że się nie boję. Jestem odważny, bo wiem, że są rzeczy ważniejsze niż strach.
 
IndeksFAQUżytkownicyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Są ludzie i krawężniki, są buntownicy i parapety.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Środa Wielkopolska

avatar

Liczba postów : 2
Skąd : No domyśl się!

PisanieTemat: Są ludzie i krawężniki, są buntownicy i parapety.   Sro Mar 06, 2013 8:29 pm

Imię i nazwisko:
Tosiek Łukasiewicz, znany jako "Szynszyl mała menda".

Kraj/miasto/wyspa:
Środa Wielkopolska, bicz!

Wiek:
Siedemnaście lat, cholero!

Charakter:
Mała menda. Toteż dlatego tak na niego wołają. Środa Wielkopolska jest osobą, której trzeba przypisać osobną kategorię. Jest przede wszystkim nałogowym rozpierdalaczem systemu i bardzo chętnie to wykorzystuje. Niech cię nie zmyli jego niewinna twarz i to, że nie może chodzić, bo to nie ma nic do rzeczy! No, ale od początku. Gdy zobaczymy go pierwszy raz, nie wpadnie nam do głowy, że ten osobnik może tyle i tak głośno mówić, o, nie. Bo przy pierwszym spotkaniu jest strasznie cichy, wtula twarz w ramiona i rozpaczliwie ściska krzyżyk w łapkach (później tym krzyżykiem urządza na tobie egzorcyzmy, ale cicho, dojdziemy do tego). Sympatyczne wrażenie? No chyba nie. Żeby cię poznać, potrzebuje kilku sekund, a gdy do tego dojdzie, jego gęba staje się niewyparzona. I dużo mówi. Strasznie. Przerywa większość zdań, gada bez sensu, wplata dziwne słowa ze średzkiej gwary, czego nikt praktycznie nie rozumie, a on i tak jest z siebie zadowolony. Właśnie, zadowolony. Bardzo pewny swojego zdania - na to, że nie miał racji, reaguje głębokim szokiem. I niezadowoleniem, o, w tym jest mistrzem. W byciu zdegustowanym też, i lubi zwracać innym uwagę, chociaż sam popełnia tyle błędów, że lepiej milczeć. Niestety, trzeba powiedzieć, że ma lekką szajbę na punkcie czekolady. Każdej, ale musi to być czekolada, nie wyrób czekoladowy.  Jak to mówią: masz czekoladę - masz władzę, w tym wypadku sprawdza się to idealnie. Tosiek dla czekolady zrobi wszystko, naprawdę wszystko.
Z Szynszylą ciężko się dogadać. Lubi odpowiadać pytaniem na pytanie, aż w końcu sam się w nich zaplącze. Później milknie, a gdy cisza trwa zbyt długo, sięga do krzyżyka. O co tu chodzi? Ano chłopak ten zawsze na szyi nosi długi wisior z czarnym, oplecionym różami krzyżem. Więc, gdy mu się wybitnie nudzi, a jest skazany na twoje towarzystwo i nie może odjechać (nie dołujmy go, mówiąc „odejść”), macha tym krzyżem przed twoją twarzą z dziwnymi okrzykami. W średzkiej gwarze, oczywiście.
Wszystko musi mieć logiczne wytłumaczenie. Potrafi siedzieć nad jedną rzeczą dniami i nocami ale rozwiąże wszystko, zaczynając od sprawy zaginionej skarpetki w tunelu czasoprzestrzennym pralki na krzyżówce kończąc. Ale później zawala nocki i źle się to kończy dla jego zdrowia, dlatego lepiej mu niczego takiego do rozwiązania nie dawać. Owszem, zrobione będzie idealnie, ale dużym kosztem. Otóż zacznie w tym czasie pić dużo kawy, żeby nie zasnąć. A później brać leki. A tego robić nie może, ponieważ dopiero co niedawno wyszedł z lekomanii. Ma też niezwykłą zdolność zauważania szczegółów, które każdy inny pomija, a także wysoce rozwiniętą inteligencję i zdolność dedukcji. Tylko... No właśnie. Nie korzysta z tego
Nie boi się mówić tego, co myśli, nawet, jeżeli miałoby to urazić kogoś stojącego obok. Może o tobie mówić ‘to’ w rozmowie z tobą. Pod ‘maską’ zaniedbanego (no raczej...) i ospałego (po takiej ilości słodyczy... Dziwisz się?), a przy tym niby wiecznie nieogarniętego człowieka kryje się naprawdę bardzo sprawny mózg.  Ma skłonność do domyślania się wszystkiego, co przedstawiono, i jest bardzo skrupulatny i analityczny. Ale, cholera, NIE WYKORZYSTUJE TEGO, ba! Na co dzień bawi się w ninję i nawet tego po nim nie widać. Ocenia się go raczej jako debila z niskim IQ. Niskim IQ i wysokim ego. Tak wysokim, że skacząc z niego mógłby popełnić samobójstwo. W sumie rzeczywiście, Środa ma wysokie mniemanie o sobie i wcale mu nie przeszkadza to, że w rzeczywistości jest tylko jednym z mniejszych miast, i że gdy zabierze się mu wózek, jest całkowicie bezradny. No, prawie całkowicie. Przecież zawsze może się gdzieś przeczołgać, czy coś. Zresztą, uwierz, nie chcesz od niego oberwać, bo nie jest taki znowu słaby. A już na pewno nie chcesz oberwać wózkiem inwalidzkim czy krzyżykiem po twarzy. Bo z pluszowego króliczka tak nie boli.
Jest pieprzonym idealistą, przy tym chce wszystko robić sam, żeby pokazać, że wcale nie potrzebuje pomocy. Niestety, nie sprawdza to się w praktyce i zwykle musi kogoś wołać na pomoc przy trudniejszych rzeczach. Po schodach wejść? Może się nawet przeczołgać, ale pomoc zawoła w ostateczności! W końcu ma swój honor i tak dalej, chociaż... Kto go tam wie - dziwne dziecko.

Wygląd:
Nikt już dokładnie nie pamięta, jakiego jest wzrostu, od kiedy siedzi na wózku. No, ale zacznijmy od początku. Sylwetka raczej szczupła, jednak nie można powiedzieć, że to chuchro. Trochę masy mięśniowej to on ma jednak. Włoski ma ciemnoszare, półdługie i lekko potargane, na uszach zwykle wielkie słuchawki z motylimi skrzydłami. Cerę ma jasną, nieco szarawą, jakby był schorowany. Twarzyczkę o w miarę łagodnych rysach drobną. Tak samo jak prosty nos oraz wąskie, jasne wargi. Oczy ma dwukolorowe - prawe jest fiołkowe z ciemniejszymi plamkami, a lewe - zielononiebieskie w ciemnoniebieskie kropki. Zwykle nosi białą bluzę w czarne pasy, do tego ciemne spodnie i jakieś trampki, na szyi ma długi wisior z krzyżem oplecionym różami. Zawsze ma przy sobie sporych rozmiarów ciemnoniebieskiego i mocno pozszywanego królika.

Imperium/Rebelia/neutralny:
Rebelia, bo trzeba wpieprzyć imperialistom.

Ranga:*
Zajebywacz z Carrefour'a.
Powrót do góry Go down
Prusy
Admin
avatar

Liczba postów : 1178
Age : 24
Skąd : Z Mordoru.

PisanieTemat: Re: Są ludzie i krawężniki, są buntownicy i parapety.   Sro Mar 06, 2013 8:40 pm

Dużo Polaków się zbiera. Za dużo. D|

Zaszaleję, a co. Będzie pomarańczowy akcept, bo tak.
AKCEPT

_________________
"This ain't no place for no hero,
This ain't no place for no better man."
Powrót do góry Go down
 
Są ludzie i krawężniki, są buntownicy i parapety.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Nauczyciele fabularni
» ,,Na ostrych krawędziach decyzji można się nieźle poślizgnąć. ''
» Tysiąc reakcji na tysiąc sytuacji
» Kronika rodu Bolton
» Warframe

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Germańskie Imperium :: Początki bywają trudne... :: -
Skocz do: