Jestem odważny, ale nie dlatego, że się nie boję. Jestem odważny, bo wiem, że są rzeczy ważniejsze niż strach.
 
IndeksFAQUżytkownicyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Kraina Róż, plebsie~

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Bułgaria

avatar

Liczba postów : 2

PisanieTemat: Kraina Róż, plebsie~   Czw Lip 04, 2013 10:01 pm




Imię i nazwisko:
Borys Alexander Dymitrow-Weselinow (używa tylko Borys Weselinow, bo by musiał składać za długie podpisy na dokumentach.)
Kraj:
Bułgaria, България
Wiek:
A na ile wyglądam dla ciebie? Żart, 20.
Charakter:
Borys jest po prostu sobą. Wystarczy, aby tyle wiedzieć o nim na samym początku. Jeśli poznamy go dokładniej, zauważymy wiele sprzeczności. Zawsze uśmiechnięty, optymista na każdym kroku, cieszący się ze wszystkiego, co go otacza. To prawda, choć dawniej nie był taki. Chodził przygnębiony i wiecznie zamyślony, planując wielkie rzeczy, dzięki którym odzyska niezależność. Gdy Rosja pomógł mu tego dokonać, cieszył się jak małe dziecko, przypominając sobie, jak to działo się za czasów, gdy był mocarstwem. Co z tego, że to już minęło? Najważniejsze, że on to pamięta i wspomina te czasy w wielkim roztkliwieniu. Ale wracając do teraźniejszości, jest po prostu miły i uczynny, w końcu to taki dobry chłopak, a gdy nikt nie patrzy, to chleje do nieprzytomności.
Idąc dalej po krętych uliczkach i zakamarkach jego umysłu, widzimy wielkie pokłady złośliwości. Wypracował je sobie w czasie, gdy musiał służyć, być podnóżkiem Turcji, niewolnikiem, po prostu - nazywaj to, jak chcesz. W tamtym okresie musiał się jakoś chronić przed jego dziwnymi gadkami czy innymi takimi. Dlatego próbował, bo czasami wychodziło mu to zupełnie na odwrót, być wrednym. Kłócił się, wszczynał awantury, przeklinał, kopał, robił wszystko, aby wyprowadzić Turka z równowagi, dlatego teraz ceni sobie spokój. I dlatego kłótnie w jego obecności kończą się silnym uderzeniem z łokcia bądź patykiem w głowę. Ale gdy on sam bierze w nich udział - to już całkiem inna historia.
Spokojny jest zawsze, nie, poprawka, PRAWIE zawsze, choć zwykle puszczają mu nerwy, gdy (wstaw jakikolwiek kraj Słowiański) chce go zdenerwować. Wychodzi im to zawsze, bo Borysek bardzo łatwo daje się podpuścić. Bierze wszystko na serio. Choć nigdy by nie przyznał, komplementy działają na niego pobudzająco i od razu czuje się taki… zajebisty. Więc jeśli chcesz, aby ci w czymś pomógł albo po prostu jest ci do czegoś potrzebny, walnij mu parę komplementów i jest już od razu cały twój! Z tym swoim burakiem na twarzy. UWAGA! Ta zasada nie działa na połowę Słowian, bo nie jest aż tak głupi!
Kolejną cechą, którą można u niego łatwo stwierdzić, jest dziecinność. Bo to jest jedna z jego najważniejszych i najbardziej rozpoznawalnych cech. Obrażanie się z byle powodu, narzekanie na to, że ktoś mu rozczochrał włoski, naiwność godna pięciolatki. Na szczęście nie wyprawia wielkich podwieczorków ze swoimi zabawkami i nie śpi z misiem. W końcu jest mężczyzną! Chociaż jedna cecha jest pozytywna w tym wszystkim. Dociekliwość. Jeśli już się do czegoś przyczepi to nie odpuści tak łatwo. Będzie molestował cię do końca życia, aż mu po prostu strzelisz po mordzie, a on zacznie biadolić i rozpaczać, że boli. Norma dla tego człowieka.
Bardzo kulturalny i honorowy w stosunku do kobiet. Jeśli jakaś poprosi go o pomoc, to on od razu zrobi wszystko, aby ona się uśmiechnęła. Taki nawyk. Choć z dużym prawdopodobieństwem może on ją po prostu upić albo zabrać do swojego ogródka różanego. (Posiadanie takich rzeczy jest bardzo męskie!) Może dlatego - przez jego delikatność (gdzieś ona jest, tylko rzadko kiedy pozwala jej wyjść na wierzch) tak wiele osób ma z nim dobre stosunki.
Przyszedł w końcu czas na opowieść o tym, jak zdobył swój święty patyk. Otóż dawno, dawno temu, gdy Borys był słodkim, małym dzieckiem - no dobra, nie aż takim bachorem, miał już jakieś metr pięćdziesiąt - to podczas spaceru do lasu natknął się na niezłą wichurę, ale on stwierdził, że szybko przejdzie. No i jak już wszedł głęboko w las, to na dobre rozpętała się burza. Dostał patykiem w łeb i zemdlał. Gdy ocknął się rano, mógł spokojnie udawać jednorożca z badylem tkwiącym w czole. A parę metrów od niego leżało całe drzewo. KONIEC. (A tak na serio, to tego drzewa nie było, po prostu gostek dostał patykiem w łeb i od tamtej pory to jest jego najważniejszy przedmiot.)
Szczery do bólu. Można to nazwać pewnym rodzajem chamskości, ale on po prostu mówi, co myśli i nie ma co na to poradzić. W końcu prawda jest najważniejsza. Tylko czasami głupio mu jest powiedzieć jakieś Bułgarce, że ma wielki tyłek w tej sukience i wygląda jak pasztet. Wtedy zwykle dostaje po mordzie. Norma.
Prawie wszystko go śmieszy i nie może powstrzymać swoich napadów głupawki.
Wygląd:
Borys ma zdecydowanie zbyt długie czarne włosy albo grzywkę, nazywaj to jak chcesz, która wiecznie wpada mu do oczu. Mógłby ją już dawno ściąć, ale najzwyczajniej w świecie mu się nie chce. Zielone oczy z czarnymi obwódkami, które zawsze iskrzą radośnie. Wysoki? Raczej nie. Taki… Przeciętny. Brakuje mu trochę do Rosji, jednak jest prawdopodobnie najwyższy wśród Słowian Bałkańskich. Szerokie ramiona, umięśnione ręce. Nos średni, możliwe, że trochę większy, niż by tego chciał sam Bułgaria. Lekko zaczerwienione policzki z nigdy niewyjaśnionego powodu. Najczęściej na jego twarzy występuje szeroki uśmiech, przy czym robią mu się dołeczki w policzkach; gdzieniegdzie występują pojedyncze piegi. Tak w skrócie można opisać wygląd Borysa. W jego szafie można znaleźć wszystko od najróżniejszych płaszczy, po krawaty i eleganckie koszule. Choć stara się ubierać skromnie, jak na Słowianina przystało. Koszule jednokolorowe bądź w kratę, z oderwanymi lub podwiniętymi rękawami, na to narzucona jakaś kurtka czy płaszcz, wygodne, trochę obcisłe spodnie i wysokie buty. Czasami nawet zakłada do tego słomiany kapelusz, ale nikt tego nie widział i nikt o tym nie wie, więc siedzieć cicho! Oczywiście mundur nosi zawsze, gdy ma po temu sposobność, bo właśnie w nim czuje się najbardziej swobodnie. Zawsze jest przesączony zapachem róż. Nie wie czemu, ale tak jest.
Imperium/Rebelia/neutralny:
NEUTRALNY. Woli w spokoju pielęgnować róże, po co ma się kłócić.
Ranga:*
Bożyszcz Tłumów! \o/

A macie tak ode mnie gratis czy coś~

Jakieś dodatkowe informacje?:
- Ma przy sobie zawsze swój patyk, jeśli ktoś go zdenerwuje, oberwie od razu.
- Ma własny ogród różany.
- Uznaje tylko jeden rodzaj kwiatów i są to róże.
- Kocha herbatę o smaku róży.
- Ogólnie dla niego wszystko co zawiera w sobie róże jest dobre.
- Ma wielką skłonność do hazardu, co można nazwać również słabością. Karty czy inne wymysły, nie ma sprawy! Zagra we wszystko.
- Lubi (nie)słodkie rzeczy. Ma po prostu spaczony na to pogląd.
- Nie lubi kotów, a ble.
- Woli jeść dziczyznę, bo jest fajna i taka dzika.
- W domu ma prawdziwy zwierzyniec. Jak nie przygarnie bezdomnego psa, to z kolei jakiegoś królika. Raz to się nawet lisem zajmował, ale mu spieprzył i było po zabawie.
- Musi spać na co najmniej czterech poduszkach, inaczej nie zaśnie.
- Ma słabość do bałkańskich trunków.
- CYRYLICA
- Jego nazwisko brzmi Weselinow, a nie Wazelinow. Nie przekręcajcie go, bo on ma przez to skojarzenia! ;<
Powrót do góry Go down
Prusy
Admin
avatar

Liczba postów : 1178
Age : 24
Skąd : Z Mordoru.

PisanieTemat: Re: Kraina Róż, plebsie~   Czw Lip 04, 2013 10:15 pm

AKCEPT~

_________________
"This ain't no place for no hero,
This ain't no place for no better man."
Powrót do góry Go down
 
Kraina Róż, plebsie~
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Śnieżna Kraina za lasem
» Łąka Marihuany
» Krainy Wiecznej Zimy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Germańskie Imperium :: Początki bywają trudne... :: -
Skocz do: